| SPONSOR ZŁOTY |
 |
| SPONSORZY SREBRNI |
WPISOWE ZAWODNIKÓW RSMP ORAZ RPP
|
|
Zwycięstwo Kuchara, pech Kuzaja. Problemy z komunikacją podczas odcinka specjalnego
Zabobrze sprawiły, że po jego zakończeniu wciąż nie był znany zwycięzca pierwszego dnia Rajdu Karkonoskiego. Według wyników wpisanych
w dokumentach został nim Bryan Bouffier, jednak Tomasz Kuchar twierdził, iż został mu przypisany zły czas na superoesie i
zapowiedział odwołanie. - Mam wpisany nie ten czas, który jest moim czasem. Ja miałem czas z końcówką 31, a mam wpisane 41, więc
oczywiście będę się odwoływał. Mam onboardy, mam wszystko i jeśli będę miał swój czas "31" to wygrałem dzisiaj i będzie
fajnie - powiedział wrocławianin przed wjazdem na ostatnią dziś strefę serwisową.
Ostatecznie, decyzją sędziów czas Kuchara został poprawiony i to właśnie on zgarnął dziś 15 punktów do klasyfikacji RSMP.

Tuż po zakończeniu Zabobrza na czele klasyfikacji widniało jednak nazwisko mistrza Polski. Popularny "Bufi" uzyskał drugi
czas na drugim przejeździe Dziwiszowa i wygrał Bobrów 2. - To był interesujący dzień. Robiliśmy co w naszej mocy, i nasz obecny wynik
jest w porządku. Będę się starał cisnąć jutro i wierzę, że mogę wygrać cały rajd. - zapowiedział Francuz. - Dzisiejsze odcinki były
bardzo fajne, jednak na pierwszym z nich popełniłem mały błąd w opisie. Poza tym wszystko było ok.
Jako trzeci, według poprawionej klasyfikacji, finiszował dziś Michał Bębenek, który na Zabobrzu przeszedł Leszka Kuzaja, ale
jednocześnie spadł za Bouffiera i Kuchara. - Nie mam hamulca ręcznego, prawdopodobnie pompa przepuszcza. - skarżył się kierowca z
Bochni. - Wiedziałem o tym przed startem i starałem się robić co mogłem, ale niestety tam w niektórych miejscach, aż się prosiło,
no cztery takie miejsca były, gdzie niestety musiałem jeździć na okrągło, zataczać bardzo duże koła, bo ten samochód nie ma jakiegoś
super skrętu.
Pecha na superoesie miał również liderujący po OS 5 Leszek Kuzaj. - Obróciłem się niestety i cofałem. Mój błąd, no i w związku z tym
przegrałem cały dzień - przyznał krakowianin, który na poprzednich oesach pętli zanotował odpowiednio 1. i 2. czas.

Po drugim czasie na Zaborzu, na piątą pozycję awansował Michał Sołowow przeskakując w wynikach dnia Kajetanowicza. - Muszę
powiedzieć, że wszyscy jadą bardzo szybko, jest bardzo wysokie tempo. Ja jadę po raz pierwszy ten rajd. - przyznał reprezentant
Cersanit Rally Team. - Na prawdę tempo jest bardzo wysokie. Myśmy się z Maćkiem starali, mamy dobre auto, wszystko idzie dobrze no
i jest jak jest.
Z drobnymi problemami technicznymi zmagał się Kajetan Kajetanowicz. - Coś tam nie do końca zagrało, jeszcze nie wiemy co.
Muszę porozmawiać z mechanikami, ale jest ok. Szkoda, że przegraliśmy teraz na tym ostatnim oesie po mieście pół sekundy z
Sołowowem cały dzień. Te punkty mogą okazać się ważne w końcowce sezonu, ale takie są rajdy.

Drobne problemy wynikły także przy wjeździe na PKC przed ostatnią strefą, jednak wszystko zostało szybko poprawione i zawodnicy,
choć lekko spóźnieni, stawili się na 45-minutową naprawę i przegląd swoich rajdówek.
News przy współpracy z autoklub.pl
fot.Maciej Raczewski
21:03, 11-07-2009
|
|